,,Splamione palce jagodami,
gorącym malin aromatem,
goryczki błękitniejąc kwiatem,
z potoków wstającymi mgłami.
Sinieją w dal na nieboskłonie,
pod stopy ciemnią ścieląc głazy
coraz piękniejsze to obrazy,
kosodrzewiną pachną dłonie.
Szurgoczą piargi pod stopami,
trzeszczą kruczydła gdzieś wysoko
brzęk dzwonków wisi nad halami
I nigdzie takich jagód nie ma
jako na Stołach hali płowej,
i nigdzie tak nie pachnie ziemia,
jak malinami w Tomanowej.
Wyjdź na Kopieniec, popatrz z góry
gdzie chylą krzywe się szałasy
gdzie granią święte płoną mury
zielonym cieniem kładą lasy.