Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 maja 2019

Z cyklu ,,Moja Twórczość''


Pod przymkniętymi powiekami,
widzę je znowu w drżeniu świtu...
Znów wyrastają jak z niebytu-
dumne urwiska szklącej grani;
raniąc bezkresną dal błękitu.
Wychodzą ku mnie z mgieł otchłani...




I z wiatrem śmiech pokoleń ku mnie
z rozpadlin głazów wydobywa
i strumień co wciąż przez nie spływa,
przynosi kroki, które dumnie
Wciąż stawia pamięć wiecznie żywa!



I stawiam stopy w ślady, które
przede mną kładli kochający
te święte szczyty, ich naturę,
ten blask- co przez nie jaśniejący!


I oczu nie chcę zbyt otwierać...
niech czuję miękki dotyk trawy,
niech czuję rześki oddech góry,
Niech Duch Tatr wierny... mi łaskawy


.............................*** la mia creatività***



piątek, 5 października 2018

Zamyślony...



,,Pójdę- gdzie światłem szczyt wysoki,
Pójdę- gdzie przepaść jest pode mną,
I chociaż ciągnie w otchłań ciemną...
Pójdę... gdzie schwycą mnie obłoki,
I oddam się w melodię senną...



Halnego wichru co me kroki,
Dziś już w niebytu topi mroki,
Choć myślą ogarnia przyjemną...
Że nie tu życie gdzie ja żyję,
Że tutaj tylko serce bije...



A ja unosić będę z mgłami,
Z dna dolin ciepłem uroszonych,
Oddechem ziemi przepełnionych,
Nie zaś przykuta do niej łzami...



Nie głazem gdzieś w potoku progach-
Co kropla go jak chce popycha...
Lecz z tymi co ich dziś nie słychać,
Ja pochwycona dłonią Boga...


Dłonią co jasny orszak duchów
przez migotliwe pcha podwoje...
Jam częścią Was co z gwiazd okruchów
Zrodzone żeście- Tatry moje ! ''


 ..........................***la mia creatività...

wtorek, 2 października 2018

W snach...



,,Zasypiam...
bo we śnie znów chodzę po urwistych ścieżkach,
Zasypiam.... 

bo w snach bywam tam gdziem jest szczęśliwa,
Zasypiam- 

by usłyszeć jak przeze mnie spływa-
Górski strumień, 

co cichy duch mój w nim zamieszkał...''

..........................***la mia creatività...








środa, 12 września 2018

Zakochany... 💗




,, Położyć się w dywanach trawy,
Odetchnąć cieniem zimnej góry;
Niech serce bije wraz ze źródłem,
Nad głową niech się kłębią chmury...




Niech halny duszę hen unosi-
nad zerwy turni, w głuchą ciszę.
Niech dotyk skały najmilejszy,
Kosodrzewina niech kołysze...



Głowę przytulić do kamienia,
na którym ślady tych minionych
Tych których dziś mgła zapomnienia
wodzi po halach wciąż zielonych.


A gdy czas przyjdzie i ja do nich,
Dołączę... w górach pozostanę
tu bramy raju są na pewno
Nie mylę się Mój Dobry Panie...''






.....................................................***la mia creatività...


czwartek, 8 września 2016

Bliżej Boga...



,, Przedwieczna Miłości! Co szumem potoków
Obmywasz skaliste obrywy...
Tuląca się w bieli rozdartych obłoków-
Tak Bliski, tak bardzo Prawdziwy...



Mój Boże Najdroższy! Tym cudem na ziemi-
Twych palców stworzeniem-tak żywa!
Ja wbijam się w niebo turniami ostrymi,
Ja mgłami do Ciebie nadpływam...




Oczami Twej Matki tam stawy są w górach,
Oddechem Twym halny kołysze...
Ja pragnę po jasnych przechadzać się chmurach!
Ja pragnę usłyszeć tę ciszę....



I za nic byt taki, gdy usiąść mi przyjdzie,
Gdy sił na wędrówkę nie stanie...
Ja pragnę żyć Tobą! Oddychać przestrzenią!
Za ciasne mi moje mieszkanie....'' ***


czwartek, 23 czerwca 2016

***Ciemnosmreczyński las.***K.Tetmajer



To jest mój najpiękniejszy sen...

Tam w pustce, ciemnych jezior głąb,
ciemnosmreczyński szumi las,
skał głuchych nad wodami zrąb,
uśpiony, wiekuisty Czas...

Od Ciemnych Smreczyn idzie szum
z niskiej doliny, z starych drzew,
i skał straszliwych cichy rum
owija w kołyszący śpiew...

Tam gdzieś spoczęło ciało me
w domku z granitu wytchnąć raz...
Kolebę mi tam zbudowali,
której cios żaden nie rozwali,
i to jest dom mój, własny, mój !

Ciemnosmreczyński szumi las -
o lesie ! Lesie mój...


W cichą, miesięczną, jasną noc,
gdy lotnych, ledwo widnych chmur
srebrni się w głębi nieba rój,
wysoko kędyś, w bezdni, hen:
tam, pod skał osrebrzony mur,
patrząc się w czarny w dole staw,
wśród szeleszczących z wiatrem traw,
duch mój spoczywa, patrzy się -

To jest mój najpiękniejszy sen...

Muzyka, gęśle grają mi -
jedna z tych starych, dawnych nut
w jesiennej usłyszana mgle,
we watry zadzwoniona błysku,
zakołysana w głuszy grót,
jedna z tych starych, dawnych nut,
starym się bacom śniąca w śnisku,
przychodzi mi w pustyni grać...


Hej, grajże mi ty niewidzialna
gęśli powietrzna ! Graj mi graj !
Już my to więcej pełni sił
nie staniem nogą na urwisku,
aby w nas halny wicher bił,
a nie mógł do przepaści zwiać !
Już my to więcej młodej dziewki
w pachnący nie zawiedziem gaj,
nie rozerwiemy jej koszuli
na piersiach białych jako kwiat,
nie rozerwiemy jej koszuli,
aż nas, jak ogień drwa, przytuli,
aż nam zamroczy cały świat...
Już my nie rzucim w echo śpiewki,
od której ze skał lecą skry -

hej ! Stary baco ! Minął świat,
kajsi tak wszystko gna, jak mgły...


Grajże mi, graj, ty wędrujący
powietrzem grajku w noc miesięczną !...
Kędyś jest ? Czy cię tak wiozą
mgły srebrne, tak jak na wesele ?
Czy cię wiatr niesie górą rwący
jak pióro z orła, co szeleści,
lub jak bukową gałęź dźwięczną ?
Czyliś przy jakim archaniele
kęsi siadł w turniach jak w kościele
i pod olbrzymich skrzydeł grozą
zamierzchłe brzęczysz Mu powieści ?...

Ciemnosmreczyński stary las !
las ukochany, o las mój !
Tam rzeka, tocząc się przez głaz,
jęczy i wyje, i zawodzi -
tam śpiewająca cisza chodzi
samotna, piękna pośród drzew,
w deszczowy szklany patrzy zdrój,
trąca z konarów zwisłe mchy,
i wielkie, złote pajęczyny,
tam żółte kwiaty wśród wikliny
patrzą jak zadumane oczy,
tam senna paproć w gąszczu drży,
rudych się szczawiów chwiele krzew
i z ciemnych smreków, jako krew,
świeci czerwony krzak maliny.

O niewidzialny grajku, graj,
graj starodawną nutę Tatr,
co się nocami jeszcze włóczy
po pustkach opuszczonych hal
i starym bacom w uchu dzwoni,
gdy śpią przy smolnym dymie z wart -
i śni im się, że znowu w dłoni
śmiga im ciupag twarda stal...

graj, co nie wróci nigdy już...



Ciemnosmreczyński stary borze !
tam, ponad tobą jest mój dom.
Tam, we chmur utopiona morze,
w odmęt jesiennych, wietrznych burz:
dusza się moja pnie pod złom,
dusza się moja w źlebach kryje,
po stromych zboczach urwisk pełza,
po śliskich, strasznych turniach kiełza
i patrzy w przepaść, w otchłań, w dół,
w ciche głębiny czarnych wód...

Jesienny, mroźny wicher wyje -
jedna z tych starych, dawnych nut
płynie powietrzem z wichrem współ,

płynie, skrzydłami o las bije...

To jest mej duszy krewny śpiew,
pieśń, z potraconych w pustkach drzew.
z wierchowców, co się w chmurach strzępią,
z czarnych, głębokich, zimnych wód -

pieśń piersią wyśpiewana sępią,
bezdennej samotności śpiew...

Ciemnosmreczyński stary lesie,
już cię śniegowy obległ szron:
szumże z zawieją, kołyszże się
jak wielki, dźwięczny, srebrny dzwon. 




czwartek, 2 czerwca 2016

,, Szumią jodły...''

W zachwycie wierszem P. Tadeusza Grzywacza :)
Dziękujemy!!!

Szumią jodły...
-wszystkim którzy pokochali góry, ale nie tylko. 



 Baśniowy obraz zmysłowych wrażeń
zaczarowany w wyniosłych szczytach
wena poetów, wena malarzy
skarbiec mych wspomnień w sercu ukrytych.

W pejzażu piękno z grozą się splata
gdy dniem olśniewa bielą dziewiczą,
a wieczorami srebrną poświatą
tworzy upiorność i tajemniczość.


Kiedy na halach w słońcu skąpanych
barwne krokusy odżyją wiosną
to jakbyś arras miał pod stopami
na umajonych utkany krosnach.

Duch Tatr historię tu opowiada
wiatru muzyką w kosodrzewinach,
szumem wzburzonej rzeki w kaskadach
i sennym szmerem w cichych dolinach.

Tutaj Tetmajer wierchy wysławiał,
ksiądz Tischner folklor malował w wersach
tu swoje serce Przyboś zostawił
w zaczarowanych górami wierszach...

...
Jedno marzenie dziś mi zostało;
gdy przyjdzie owa chwila ponura
chciałbym by moje prochy rozwiały
wiatry, co pieśni szumią o górach.


piątek, 22 kwietnia 2016

Góry wołają...

*** Coś woła....tęsknotą niezmierną coś wzywa...
      O głazy się z szumem rozbija.
   Tam w stawach przegląda się Miłość Prawdziwa,
           Tam życie bez echa nie mija...***








 ,, Bo gdy raz spojrzysz w oczy Tatrom...
Zakochasz się z wzajemnością!
Powroty do nich będą jak świeży powiew wiatru...''///M.Zaruski